O kocie, który nie bał się nawet muchy, i drugim, któremu jest wszystko jedno!
RSS
czwartek, 29 stycznia 2009
Zdjęć kilka

Tak oto wyglądają puzzle po tym, jak układać je pomagał Kot.

 

 

A tak Kot próbuje wyjść z pokoju po tym, jak odkryłam kocie układanie puzzli

 

 

20:36, rejuvenate
Link Komentarze (2) »
Cały miniony tydzień

Kor spędził w domu pod opieką Pana T. Właściwie poprawnie powinno być "Cały miniony tydzień Pan T. spędził pod opieką Kota" :D Siedzili sobie tak razem, podobno w niezłej komitywie. Nawet w ciągu dnia się głaskali. I w ogóle. Urlop Pana T. zakończył się jednak, i teraz codziennie, wychodząc z domu, musimy tłumaczyć Kotu (który siedząc pod drzwiami robi nam szereg wyrzutów), dlaczego wychodzimy oraz że postaramy się wrócić wcześniej. A Kot tego i tak nie przyjmuje do wiadomości.

09:40, rejuvenate
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 12 stycznia 2009
nareszcie zdjęcia (szkoda, że takie brzydkie :)

 

Kocie łapki na śniegu - jedne z nielicznych w tym roku (przypominam, Fredi z zasady nie lubi marznąć).

 

 

powyżej słynne wyglądanie za balkon ze stołu (żeby zimne powietrze Kota zbytnio nie owiewało). Zdjęcie było robione około 7 rano...

 

 

Na koniec akcent poświąteczny, choinka Kota interesuje o tyle o ile można zajrzeć do doniczki. Obok kawałek Fredziowego pieska z Carrefoura. 

21:41, rejuvenate
Link Komentarze (1) »
czwartek, 08 stycznia 2009
Wszystkie imiona Kota

Wiktor Alfred Szczupaczek alias:

Futer;

Futrzyk;

Futerkowiec;

Krówka (najczęściej w formie "Krówko moja puchata znów pobrudziłeś/zrobiłeś etc....") względnie Krówiec (w końcu to on);

Małpa (gdy psoci);

Jęczydusza (wiadomo);

Włochata Paróweczka (jak świńskim truchtem biegnie co rano do kuchni na karmienie to wygląda jak właśnie taka kosmata paróweczka - określenie zostało zaczerpnięte z jednego z filmów przyrodniczych, które swojego czasu oglądliśmy z Panem T. Film traktował o dziwacznych stworzeniach i jego bohaterem było zwierzątko, o którym lektor zza kadru powiedział, że wygląda jak "mała ślepa włochata paróweczka");

Myszka moja (jak jest kochany);

Kociurzyca;

Gałganek ("Fredi ty Gałganku").

Reszty nie pamiętam, jak sobie przypomnę (tj w praktyce zapytam Pana T.) do dopiszę.

 

11:26, rejuvenate
Link Komentarze (2) »
środa, 07 stycznia 2009
Balkon mimo wszystko nadal nęci

Pan T. postanowił dziś rano wystawić Kota na chwileczkę na balkon (zdenerwowało go poranne kocie miauczenie o otworzenie balkonu zakoczone jak zawsze ucieczką Kota na stół i wygladaniem za balkon ze stojącego niedaleko stołu; sytuacja powtórzyła się z 6 razy). Efekt - na balkonie było trochę ślisko więc Kot bęcnął na tyłek zamiast utrzymać się na łapach, po czym urażony śmignął do mieszkania. Następnie z obrażoną miną zaczął łazić za Panem T. próbując go "chapnąć" (tj. podbiec, szybko ugryźć i zwiać). Kot Pana T. głównie "chapie", mnie natomiast najczęściej drapie (co potem widać na moich rękach i łydkach, bo skubany pazurów obciąć sobie nie da). Niektórzy to mają fajnie.

09:43, rejuvenate
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 05 stycznia 2009
Z Nowym Rokiem

Tak, wiem, trochę tu nieaktualnie...

Kot święta spędził w ramionach Opieki. Głównie podobno pod choinką, zwinięty jak dobrze zapakowany prezent. Potem wróciliśmy i dalej Kot spędzał okres okołonoworoczny z nami. Wybitnie się przy tym zsocjalizował. Reaguje na wołanie "Fredi chodź tu" (może nie w 100% ale w 90%, pod warunkiem oczywiście, że nie śpi w tym czasie w szafie, nie je, albo nie załatwia potrzeb fizjologicznych).

Poza tym panujące od paru dni temperatury sprawiły, że Kot na dobre przestał wychodzić na balkon, teraz wystarcza mu tylko otwarcie balkonowych drzwi na minutę, posiedzenie w tych drzwiach przez jakieś 20-30 sekund (w czasie których Kot śmiesznie wstrząsa łapami, jakby były mokre, na znak tego, że jest zimno i nie wychodzi na dwór) i szybka ewakucja gdzieś gdzie jest ciepło. A poza tym dalej śpi na mnie, na moich nogach lub na moich plecach (tych niskich plecach ;) Ponieważ jednak trzeba było na dobre wrócić do pracy, spodziewam się w pewnym stopniu emocjonalnego regresu ze strony Fredka... Ech, i znów trzeba będzie go oswajać...

Aktualne zdjęcie Kota będzie jak odgrzebię je (te zdjęcia) z drugiego komputera, który leży pod toną dokumentów. Albo jak będę w domu zanim zrobi się ciemno.

 

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku i miau od Fredzia! 

 

 

 

19:06, rejuvenate
Link Komentarze (2) »