O kocie, który nie bał się nawet muchy, i drugim, któremu jest wszystko jedno!
RSS
niedziela, 24 stycznia 2010
Wanna

jest jednym z ulubieńszych miejsc Kotów. Zarówno jako miejsce do siedzenia, jak i do obserwowania. W szaleństwie porannych gonitw Klemens często salwuje się ucieczką do wanny. Fredi natomiast chętnie (i równie często) czatuje na Klemensa siedząc w wannie i znienacka atakuje go z góry (wyskakując z wanny). W wannie również goni się własny ogon (Fredi swojego czasu przeżywał fascynację swoim ogonem i ganiał go - okręcając się dookoła - właśnie w wannie. I zawsze wcześnie rano).  Już nawet o tym, że jak ja biorę kąpiel, to zawsze towarzyszy mi publiczność - oba Koty zgodnie siedzą na pralce i zerkają do wanny... Podsumowując - Koty lubią wannę :)

 

 

 

P.S. Dopiero teraz widać, jakim Fredi jest "potężnym" kotem...

16:16, rejuvenate
Link Komentarze (3) »
piątek, 22 stycznia 2010
Spokojne sobotnie popołudnie

z perspektywy leżącej wygląda tak

 

z perspektywy stojącej zaś tak:

 

 

na zdjeciach:

koty sztuk 2;

stopa sztuk 1;

twórczy bałagan (nie do zmierzenia).

 

20:37, rejuvenate
Link Komentarze (4) »
czwartek, 14 stycznia 2010
W Nowym Roku

Klemens protestuje przeciwko licznym wyjazdom Pana T.

 

A także Klemens sprawia, że zasada "połóż w dowolnym miejscu jakąkolwiek część garderoby, a niezwłocznie zmaterialuje się na niej kot" sprawdza się po raz kolejny.

 

Poza tym chłopaki nauczyły się, że śniadanie składa się z dwóch dań i nie chcą wypuścić mnie z kuchni dopóki obu nie podam. Jakikolwiek mój ruch w stronę innej części mieszkania powoduje koci wrzask, płacz i lament. Rozpuściłam je jak dziadowskie bicze....

 

19:52, rejuvenate
Link Komentarze (6) »