O kocie, który nie bał się nawet muchy, i drugim, któremu jest wszystko jedno!
RSS
niedziela, 22 lutego 2009
DLA MOJEJ MAMY

Która podobno codziennie tu zagląda szukając nowych zdjęć

 

 

 

 

P.S. Na pierwszym zdjęciu widać nos Fredka trochę w strupach i trochę okaleczony (kocia demonstracja tego, jak bardzo nie lubimy weterynarzy)...Ale juz jet lepiej!

 

P.S2. I jeszcze takie...

 

19:39, rejuvenate
Link Komentarze (3) »
sobota, 21 lutego 2009
Apdejt

Zasadniczo to jest tak:

1. Koty przebywają w pewnej bliskości od siebie

 

Powyższa sytuacja wywiązałą się z następującej scenerii

 

2. Poza tym czasem zdarza się im tak

 

3. Albo tak



4. Najczęściej jednak Klemens podjada z miski Fredka

5. A Fredi patrzy...

 

 

22:56, rejuvenate
Link Komentarze (3) »
Po zabiegu

Już po zabiegu Klemensa. Stracił, co miał stracić. Trochę narkoza dała mu po uszach i nadal jest lekko ospały.

 

A Fredi, Fredi ma się dobrze. Trochę denerwował się co dzieje się z jego kumplem, ale już przestał. 

 

Mam jakieś zdjęcia, to je potem zamieszczę. 

09:41, rejuvenate
Link Dodaj komentarz »
sobota, 14 lutego 2009
Fredi się rozchorował

Niestety. Załatwiło go najprawdopodobniej zimne jedzene z lodówki, chłodna woda do picia (uwaga, ja mu leję letnią ale ona i tak się wychładza) oraz chodzenie boso po balkonie. Ma zapalenie gardła, powiększone węzły chłonne i co gorsza zaniemiauczał (bo nie zaniemówił przecież). A jak już ewentualnie w drodze do weterynarza się wydziera, to strasznie przy tym chrypi. Na razie dostaje antybiotyki, je jak wróbelek i nadal z trudem przełyka. Do tego bardzo nie lubi wychodzić poza mieszkanie i codzienne wizyty u weta są lekkim koszmarem. Mało tego, do weterynarza chodzimy codziennie na 7-7.30! A to dlatego, że Fredi rozchorował się w środku nocy i zorientowaliśmy się zaraz po wstaniu rano, że coś jest nie tak, więc szybko pojchaliśmy do pobliskiej (całodobowej) kliniki. Ponieważ Fredi ma dostawać antybiotyk co 24 godziny, stawiamy się karnie w klinice mniej więcej o tej samej godzinie, co za pierwszym razem. Dziś również...

Klemens natomiast dzielnie towarzyszy swojemu kociemu kumplowi. Do tego stopnia dzielnie, że jak Fredi nie chce zjeść czegoś, to natychmiast zjawia się Klemens i z okrzykiem (prawie) "ja chcę! ja chcę!" rzuca się na niezjedzone przez Fredzia coś. Ostatnio Klemens przekroczył wszelkie granice, bo zeżarł osłonkę po leku odpornościowym, który wsypałam Fredkowi do jedzenia...

 

Proszę trzymać kciuki za szybki powrót Frediego do zdrowia!

14:18, rejuvenate
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 09 lutego 2009
W domu

 

W powyższych zdjęciach chodzi właściwie o to, żeby pokazać, że Fredi ma się dobrze i nadal jest błyszczący i ładny (i że nauczył Klemensa pić z dzbanka z wodą ustawionego na blacie i teraz oba chłopaki nie potrzebują misek) i że faktycznie leżeli sobie we dwóch na kanapie.

19:29, rejuvenate
Link Komentarze (1) »
niedziela, 08 lutego 2009
Dzień 4
Koty spały w ciągu dnia na dwóch końcach jednej kanapy (!). Fredi spał w pozycji precelka, Klemens zaś w typowej dla siebie (na boku, pełen luz, wszystko rozrzucone). Klemens chyba spał mocniej, bo Fredi w pewnym momencie podkradł się do niego, dokładnie obwąchał mu łapy, po czym rakiem wycofał się na swoje miejsce, udając, że wcale a wcale nie ruszał się ze swego kącika, a już na pewno nie do tego tam, futrzanego...
 
Później wrzucę jakieś zdjęcia :)
09:40, rejuvenate
Link Komentarze (4) »
piątek, 06 lutego 2009
Dzień 3 - jest nieźle

No wiec chyba chłopakom zaczęło się układać. Fredi już nie warczy na Klemensa, Klemens z ochotą i wigorem biega za Fredim, Fredi jednak na wszelki wypadek trochę ucieka przed Klemensem. Zaczęły się okresy kociego siedzenia na przeciwko siebie i wpatrywania się jeden w drugiego. Oraz podjadania sobie wzajemnie z misek. Zastanawia mnie też system korzystania z kuwet, wygląda na to, że załatwiają się na zmianę to do jednej, to do drugiej, tak jakby każdy musiał w każdej kuwecie zostawić coś co najmniej raz. No i poranki - rano chłopaki dużo mówią. Nie wiem czy do siebie, czy do nas. :D

11:07, rejuvenate
Link Komentarze (2) »
środa, 04 lutego 2009
Dzień 2

Na zachodzie bez zmian.

 

Starring (in alphabetical order)

1) Klemens

2) Chłopaki próbują ze wszystkich sił

3) Fredi się zmęczył

4) Klemens też

 

22:23, rejuvenate
Link Komentarze (2) »
wtorek, 03 lutego 2009
Z ostatniej chwili
Do Frediego dołączył Klemens. Klemens ma 8 miesięcy i jest kotem rasy amerykański curl długowłosy i pochodzi stąd :). Obecnie chłopaki się oswajają, co polega właściwie na tym, że Fredi fuka i powarkuje na Klemensa a Klemens nic sobie z tego nie robi. Chłopaki właśnie rozłożyli się w przedpokoju i patrzą na siebie. Proszę trzymać kciuki o jak najszybszą kocią socjalizację.
UPDATE: w domu o dziwno spokojnie, Fredi powarkuje od czasu do czasu na Klemensa a Klemens nic sobie z tego nie robi. Pan T. też sobie z tego nie robi za wiele. Najwięcej sobie robię ja z nich wszystkich... 

 

21:08, rejuvenate
Link Dodaj komentarz »