O kocie, który nie bał się nawet muchy, i drugim, któremu jest wszystko jedno!
RSS
niedziela, 21 marca 2010
czyżby już wiosna?

bo tak jakoś weselej nam...

 

 

no i zazieleniło nam się...

 

20:05, rejuvenate
Link Komentarze (8) »
czwartek, 11 marca 2010
Co tam u chłopaków

Chłopaki wyglądają wiosny...

 

albo po prostu wyglądają...

 

a poza tym intensywnie wypoczywają...

 

i mają się dobrze

 

 

Nadto jestem obecnie złą panią, która przez tydzień wmuszała w Kota tabletki i dwukrotnie zawlokła go do weterynarza. Taka zniewaga krwi wymaga, a co najmniej kilku(nastu) cichych dni. Na mój widok Fredi wpełza pod łóżko w sypialni i stara się wychodzić jak najrzadziej. Pan T., który jest współsprawcą, został (o łaskawości) oszczędzony i raz na jakiś czas pozwala mu się pogłaskać kocie futerko. Ja natomiast ze wstydu powinnam się zamienić w kupkę popiołu i rozwiać na wietrze... Aby do wiosny, hej!

 

20:46, rejuvenate
Link Komentarze (6) »