O kocie, który nie bał się nawet muchy, i drugim, któremu jest wszystko jedno!
RSS
wtorek, 28 października 2008
Dużo pracy
no właśnie. Dużo pracy i stąd zaległości blogowe. Zresztą w kontaktach z Kotem też zaległości, i biedny Fredi powoli czuje się sierotą. W miniony weekend postanowiłam wynagrodzić mu moją nieobecność i kupiłam nową mysz. Obecnie nie wiem, w jaki sposób będę w nadchodzący weekend kompensować Kotu moją nieobecność w tym tygodniu. Żywą myszą???? Oj nie, nie wchodzi w grę (z przyczyn humanitarnych). Jakimś przysmakiem??? Fredi jest na tyle wybredny, że naprawdę nie wiem co mogłoby taki przysmak stanowić. Spacerem po piętrach w bloku???? Już bardziej - ale co będzie jak wyskoczy na nas Wielki Pies z Pierwszego Piętra???? 
Czy ktoś ma jakieś inne dobre pomysły????
 
PS Kot, poza wszystkim, ma się dobrze. I nadal mnie poznaje, jak wracam do domu. A teraz koniec pisania, idę szukać nowej myszy (wg. moich szacunków powinna być pod kanapą).
22:24, rejuvenate
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 23 października 2008
O 5 nad ranem

Kot próbował umieścić się na mnie w sposób dla niego najwygodniejszy. Trzykrotnie został zrzucony (raczej przypadkiem, niż celowo), więc się obraził i poszedł spać do drugiego pokoju. Rano musiałam go przepraszać świeżym mięskiem i puszką. Najadł się, pobiegał zadowolony po mieszkaniu, dwukrotnie próbował wyjść na balkon ale wracał stamtąd szybciej niż na niego wychodził i ze smutną miną pożegnał nas przy drzwiach. Pan T. próbował Kotu wytłumaczyć, że idziemy do pracy, żeby zarobić na jego jedzenie, ale Kot nie wydawał się rozumiec problemu...

09:52, rejuvenate
Link Komentarze (1) »
wtorek, 21 października 2008
Choroba

Na szczęście nie kocia a ludzka. Weekend spędziłam złożona infekcją przewodu pokarmowego (popularnie wrzuconą do wora pod hasłem "grypa żołądkowa"), głównie śpiąc (ok, głównie to robiłam co innego, ale jak tego nie robiłam, to spałam). Kot, w ramach poświęcenia, spał razem ze mną, co było dość zaskakujące  bo Fredi w weekendy rzadko śpi całymi dniami, raczej korzysta z naszej obecności i łazi cały dzień po mieszkaniu, posypiając tylko, jak wychodzimy (i w nocy, Fredi jest kotem, który co noc przesypia czas od 23 do 7-8 rano :). Przez chwilę podejrzewałam, że może złapał ode mnie jakiegoś bakcyla, ale jednak nie. W końcu przesypianie całych dni u kotów to właściwie nic nadzwyczajnego. :D

PS Rano zauważyłam, że tylne łapy Frediego przypominają mi nogi lamy :) Postaram się zrobić zdjęcie i zamieścić tutaj celem powszechnego zaopiniowania.

17:11, rejuvenate
Link Komentarze (1) »
piątek, 17 października 2008
Wyobraźmy sobie
że świeżo wyprany obrus (koc, albo inną szmatkę) kładziemy na łóżku (bo łóżko stoi blisko szafy, do kórej zamierzamy włożyć ów obrus/koc/szmatkę). Kładziemy. Ile czasu trzeba, aby zmaterializował się na nim kot (chociaż obrus/koc/szmatka jest niewielka)? Ułamek sekudny!
 

22:36, rejuvenate
Link Komentarze (1) »
środa, 15 października 2008
Nadrabiając zaległości

Informuję, iż w tym tygodniu mamy w domu Gościa. Gość (też kociarz) odnosi się do Kota z szacunkiem i zaufaniem, a Kot odwzajemnia się Gościowi tym samym. Wzajemny szacunek i zaufanie polegają na tym, że Kot pozwala się Gościowi ze sobą bawić (łaskawca!) i reaguje na słowne uprzejmości (typu "kici kici") inaczej niż odwróceniem głowy w przeciwnym do Gościa kierunku. W związku z tym Kot również łagodniej (w przypływie dobrego humoru) traktuje Pana T. Widziałam ich 2 dni temu, jak siedzili jeden na drugim i trochę się głaskali (w sensie Kot siedział na Panu T. a nie odwrotnie).

:D

16:55, rejuvenate
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 12 października 2008
Kot się spisał
Dziś w czasie rodzinnego obiadu Kot się spisał. Leżał rozwalony na kanapie, omiatał wszystko i wszystkich wzrokiem z serii "Ja tu jestem królem" i nawet dawał się pogłaskać innym osobom niż domownikom :) Goście byli zachwyceni :D Kot obecnie odsypia swoją nad wyraz wielką aktywność towarzyską na kanapie. :D
 
___________________________________________________________________________________________________________________
 
W ten właśnie sposób Kot odsypiał popołudnie:
 
 
Po czym przed chwilą wstał i postanowił na coś zapolować....
 
 

17:01, rejuvenate
Link Komentarze (1) »
czwartek, 09 października 2008
Nic nowego

U nas nic nowego. 

 

 

Ponieważ to zapewne ostatnie chwile słonecznej, ciepłej i znośnej dla Kota pogody (Fredi jest ciepłolubny, zimą nie myśli nawet o wychodzeniu na balkon; co najwyżej wyjrzy nieśmiało, ale za każdym razem niska temperatura zagania go spowrotem do domu), w związku z tym ostatnio znów częściej wychodzimy na balkon.

 

 

P.S. Czy Fredi przypadkiem nie jest lekko brązowawy???

20:05, rejuvenate
Link Komentarze (3) »
niedziela, 05 października 2008
Sceny z życia Kota

Kot witający domowników wracających z kolejnej nieobecności (rozkłada się na dywanie, czasem w pozycji logo jednej ze znanych firm produkujących m.in. sportową odzież i obuwie):

 

Kot przeczekujący proces odkurzania w mieszkaniu:

 

 

PS. Kot i Pan T. ucięli sobie dziś krótką wspólną popołudniową drzemkę!

20:32, rejuvenate
Link Komentarze (2) »
środa, 01 października 2008
Kocie zainteresowanie głaskami wzrasta!
Kot ostatnio przejawia zainteresowanie ludzką obecnością i pieszczotami ze strony człowieka. Co wieczór należy kocią miskę (oczywiście napełnioną) postawić przed kanapą, na dywanie i drapać, głaskać i miąchać Kota ilekroć podejdzie do miski coś skubnąć. Dopuszczalne jest również czesanie kocim grzebykiem.
 
W nocy wdzięczny Kot układa się wdzięcznie człowiekowi między nogami, na wysokości łydek i grzecznie śpi aż do rana. A rano, jak tylko usłyszy dzwoniący budzik, kochający Kot przybiega do człowieka i trąca nosem człowieka :D
 
 
PS Jak to piszę, Kot siedzi na dywanie i bawi się koniuszkiem swojego ogona :)
20:58, rejuvenate
Link Komentarze (1) »