O kocie, który nie bał się nawet muchy, i drugim, któremu jest wszystko jedno!
RSS
wtorek, 12 sierpnia 2008
Poniżej zdjęcia

Kota wkurzonego

Kota polującego (jak dobrze, że jest lato i tyle różnych robali lata dookoła)

oraz kota sennego.... dobranoc.

22:51, rejuvenate
Link Dodaj komentarz »
aktualnie...

Fred AKA Futrzyk szykuje się do snu. Zajął już miejsce na wspólnym łóżku i czeka na resztę domowników. W nocy, jak Pan T. i ja zaśniemy, zajmie należną mu 1/3 łóżka i nie da się z niej zrzucić aż do rana (powszechnie wiadomo bowiem, że kot w czasie snu zwiększa swoją objętość!). W końcu ma takie same prawa jak inni czlonkowie rodziny :)

Przed zaśnięciem jeszcze "pociumka" pluszą świnkę - ale o tym innym razem...

22:15, rejuvenate
Link Dodaj komentarz »
Skąd się wziąłem-ja, Wiktor Alfred Szczupaczek („Czarne Szczęście”)

 

„To było w czasach, których nie pamięta żaden żółw (a żółwie żyją przecież żyją znacznie dłużej niż koty)… Dawno temu żył pewien bardzo sławetny człowiek, któremu wiodło się długo i dobrze, aż pod mury Kremla. Niestety później wiodło mu się już znacznie gorzej. Mój praszczur, wraz ze swym panem, musiał uciekać po klęsce pod Berezyną przez biedną Polszę do Mateczki-Francji. W zawierusze wojennej mój pra pra pra dziadek, którego wołano Bartłomiejem, podczas kolejnej przeprawy przez rzekę, po polach Mazowsza, wypadł z koszyka swego pana, pacnął łepkiem o trakt i mocno przestraszony czmychnął w najbliższe krzaki, a stamtąd do najbliższej zabudowy. Panowie generałowie i oficerowie jego właściciela, zbyt zajęci wszechogarniającą klęską wojsk napoleońskich, nie mieli już siły zaprzątać sobie głowy małym kocim istnieniem. I tak o to najszlachetniejszy z paryskich dachowców trafił na polską ziemię, gdzie poznał moją pra pra babkę, zwykłą szarą kotkę, która wygrzewała się tuż przy pańszczyźnianym domku. A że wiosna to czas kocich harców, tak z mezaliansu zaczęła się historia mojego kociego rodu. ”

tzw. kocie

 

O to jest Wiktor Alfred Szczupaczek - dla domowników Fredi, Czarne Szczęście, Pupil lub Futer. Był do nabycia na allegro za symboliczne 1 zł wraz z kuwetą, żwirkiem i paczką suchego pokarmu. Wtedy miał 3 miesiące, dziś ma ponad 3 lata.

 

 

 

Fredi jest niezykle odważnym kotem.

Na tyle odważnym, że najprawodpodobniej na widok myszy uciekałby w popłochu.

Fredi nie boi się psów.

Pod warunkiem, że spacerują pod blokiem a on siedzi na balkonie dwa piętra wyżej.

Fredi jest neurotyczny.

I to niestety jest prawda...:(

20:42, rejuvenate
Link Komentarze (4) »
1 ... 11 , 12 , 13 , 14 , 15