O kocie, który nie bał się nawet muchy, i drugim, któremu jest wszystko jedno!
RSS
niedziela, 07 lutego 2010
Koty syjamskie (dla Abigail)

Zdjęcia nie wymagają komentarza

 

 

 

 

19:13, rejuvenate
Link Komentarze (3) »
niedziela, 24 stycznia 2010
Wanna

jest jednym z ulubieńszych miejsc Kotów. Zarówno jako miejsce do siedzenia, jak i do obserwowania. W szaleństwie porannych gonitw Klemens często salwuje się ucieczką do wanny. Fredi natomiast chętnie (i równie często) czatuje na Klemensa siedząc w wannie i znienacka atakuje go z góry (wyskakując z wanny). W wannie również goni się własny ogon (Fredi swojego czasu przeżywał fascynację swoim ogonem i ganiał go - okręcając się dookoła - właśnie w wannie. I zawsze wcześnie rano).  Już nawet o tym, że jak ja biorę kąpiel, to zawsze towarzyszy mi publiczność - oba Koty zgodnie siedzą na pralce i zerkają do wanny... Podsumowując - Koty lubią wannę :)

 

 

 

P.S. Dopiero teraz widać, jakim Fredi jest "potężnym" kotem...

16:16, rejuvenate
Link Komentarze (3) »
piątek, 22 stycznia 2010
Spokojne sobotnie popołudnie

z perspektywy leżącej wygląda tak

 

z perspektywy stojącej zaś tak:

 

 

na zdjeciach:

koty sztuk 2;

stopa sztuk 1;

twórczy bałagan (nie do zmierzenia).

 

20:37, rejuvenate
Link Komentarze (4) »
czwartek, 14 stycznia 2010
W Nowym Roku

Klemens protestuje przeciwko licznym wyjazdom Pana T.

 

A także Klemens sprawia, że zasada "połóż w dowolnym miejscu jakąkolwiek część garderoby, a niezwłocznie zmaterialuje się na niej kot" sprawdza się po raz kolejny.

 

Poza tym chłopaki nauczyły się, że śniadanie składa się z dwóch dań i nie chcą wypuścić mnie z kuchni dopóki obu nie podam. Jakikolwiek mój ruch w stronę innej części mieszkania powoduje koci wrzask, płacz i lament. Rozpuściłam je jak dziadowskie bicze....

 

19:52, rejuvenate
Link Komentarze (6) »
czwartek, 24 grudnia 2009
Życzymy wszystkim Wesołych Świąt

 

Świąteczni Fredi, Klemens i ja!

 

 

P.S. Zdjęcie nr 2 to zarys Klemensa i jego ulubiona zabawka choinkowa - ptaszek z piórkami na du*ce. Niestety ptaszek na choince przesiedział tylko dwa dni, ponieważ Klemens,  w swoim zaciętym polowaniu zapędził się tak dalece, że przewrócił choinkę.. ;)

11:31, rejuvenate
Link Komentarze (3) »
niedziela, 13 grudnia 2009
Fredi chyba lepiej

Chociaż podawanie mu gigantycznej, kanciastej (bo w gruncie rzeczy to jedna trzecia wieeelkiej pastyliki przeznaczonej w całości dla zwierzaka o wadze 20 kg) tabletki antybiotyku nie należy do najprzyjemniejszych i najłatwiejszych rzeczy na świecie.

Jutro muszę wstać jakieś 30 minut wcześniej, żeby przyjść do pracy o zwyczajnej porze i jednocześnie dać Fredkowi tabletkę. Pan T. znów wyjechał , więc proces podawania Fredkowi tabletki nieco się wydłużył. Niemniej, jak pisałam, Fredi ma się lepiej, bo chętniej je i z pyska "pachnie" (tu powinien być co najmniej podwójny cudzysłów) mu już nieco przyjaźniej.

Klemens natomiast jak zawsze ma się dobrze :) I przytył 10 dkg.

22:19, rejuvenate
Link Komentarze (3) »
sobota, 12 grudnia 2009
No i znów Fredek wylądował u weta

Okazało się, że w wyniku stanu zapalnego krwawią mu dziąsła i najzwyczajniej na świecie to go boli. Oczywiście okazało się to dopiero po znieczuleniu kota i położeniu go spać, bo Fredi nie z tych co obcym ludziom pozwala zaglądać  sobie w zęby. Żeby było jasne - Fredi nie wyglądał jakby coś mu dolegało, to raczej ja zwróciłam uwagę na to, że od paru dni je tak, jakby go mięsko w zęby gryzło.

Po znieczuleniu kota weterynarz zatamował krwawienie, oczyścił ranę, przesmarował czymś przyspieszającym gojenie, dał Fredkowi zastrzyk przeciwbólowy i zmniejszający obrzęk, uspokoił histeryzującą mnie i posłał nas do domu z tabletkami.

W domu Fredi zaczął się wybudzać po jakichś dwóch godzinach od znieczulenia. Przez kolejne dwie godziny drzemał z pyskiem w misce (nie było mowy o położeniu kota gdzieś gdzie jest miękko i w ogóle da się spać, bo z uporem maniaka Fredi znów wracał do miski). Około drugiej w nocy twardziel Fredi zaczął jeść i przestał się zataczać, więc poszłam spać. O 6 rano było już całkiem dobrze, a około 10 Fredi dał znać, że w gruncie rzeczy nie gniewa się na mnie za tę okropną wyprawę do tego złego weterynarza.

12:52, rejuvenate
Link Komentarze (5) »
wtorek, 08 grudnia 2009
Wszystkie nasze koty

Tak bardzo nam przykro z powodu Dusławy - Dziewczynki Kot. To z jej powodu zaczęliśmy naszą przygodę z kocim blogowaniem. A teraz Dusławy nie ma. Brak nam słów...

21:01, rejuvenate
Link Komentarze (1) »
sobota, 05 grudnia 2009
Wróciliśmy

Wróciliśmy z urlopu.

Koty nie wyglądają na szczególnie szczęśliwe z tego powodu. Widać Opieka (która sama siebie nazwała Kocią Ciocią) opiekowała się Kotami dobrze.

My z kolei jesteśmy bardzo szczęśliwi, że wreszcie zobaczyliśmy Koty.

 

Dysproporcja.


Poniżej najpiękniejszy nosek świata

22:49, rejuvenate
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 23 listopada 2009
Dziś podobno w kalendarzu imieniny Klemensa

Rodzina oszalała. Dzwoni i domaga się ucałowania solenizanta w nos. Klemens nie wie o co chodzi.

:D

21:34, rejuvenate
Link Komentarze (1) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 15