O kocie, który nie bał się nawet muchy, i drugim, któremu jest wszystko jedno!
RSS
środa, 18 listopada 2009
Przed urlopem

A w ogóle to ja i Pan T. jesteśmy przed urlopem (zaległym, jeszcze wakacyjnym). Koty oczywiście zostaną oddane pod opiekę tzw. Opieki (czyli młodszej wersji mnie), na co tzw. Opieka już się cieszy. Koty się nie cieszą, bo nic o tym nie wiedzą. Nie to, że trzymamy to w tajemnicy, ale wiecie jak jest... Z Kotami można swobodnie porozmawiać jedynie o jedzeniu, w dodatku w trakcie ich karmienia.

A poniżej dwa zdjęcia, jakie zrobiłam bezpośrednio po zmianie pościeli. Jak wiadomo, w takich sytuacjach koty mają zdolność teleportacji.



19:14, rejuvenate
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 16 listopada 2009
Portret kociej rodziny we wnętrzu

Coraz częściej Pan. T. albo ja wracając do domu zaskakujemy Koty w pozycji właściwie jednoznacznej. Nie jest to może aż tak ewidentne jak w przypadku innych kocich bohaterów kocich blogów, bo ani Fredi ani Klemens nie należą do specjalnych pieszczochów. Ale jednak zdarza się nam je przyłapać. Co tu dużo mówić, chyba trochę się jednak lubią :) Oba poniższe zdjecia z jednego dnia (to drugie ruszone niestety, bo tylko jedno jakie udało mi się zrobić, zanim Fredi uciekł udawać, że wcale nie był tak blisko z Klemensem).



19:45, rejuvenate
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 15 listopada 2009
W czasie deszczu koty się nudzą

i smętnie wyglądają przez każde z okien w mieszkaniu. A nuż po innej stronie bloku nie pada.


Poniżej Fredi po pieszczotach zaserwowanych przez Pana T. - poczochrany nieco i z wyłażącym futrem.


oraz zbliżenie na łapę Klemensa - Klemens ma takie śmieszne, wielkie łapy, bardziej psie a nie kocie. No i wyrastające spomiędzy nich futro.


10:26, rejuvenate
Link Komentarze (2) »
sobota, 07 listopada 2009
Pozer :P

Jak widać na powyższym, Fredi pozować nie chce (uciekł do szafy), za to Klemens chętnie.

 

P.S. Update

 

P.S.2 Update 2 - wreszcie udało mi się złapać Fredka


15:31, rejuvenate
Link Komentarze (2) »
piątek, 06 listopada 2009
zabawa nocą?

Dziś o 3 nad ranem Klemens przylazł do łóżka i położył mi na otwartej dłoni myszkę. Ponieważ spałam snem lekkim, przebudziłam się, co Klemensa ucieszyło. Co  było robić, rzuciłam mu tę myszkę, a on - cholernik jeden, zaaportował.... Przypominam, o 3 nad ranem!

 

P.S. Jest szansa na więcej zdjęć :)

22:51, rejuvenate
Link Komentarze (1) »
czwartek, 29 października 2009
Archiwizacja

Pan T. postanowił zarchiwizować swoje papiery. Koty chciały dołączyć, ale Pan T. się nie zgodził, więc w rezultacie podczas archiwizacji Koty siedziały na pudełkach, a nie w pudełkach. A potem Koty straciły zainteresowanie Panem T. i zajęły się sobą.

18:16, rejuvenate
Link Komentarze (3) »
czwartek, 08 października 2009
Nie wiem czy Wasze koty też tak mają

ale nasze zaczynają żyć po tym, jak z Panem T. wracamy do domu po pracy. Do tego momentu Koty zazwyczaj śpią, posypiają, zapadają w sen i medytują, od czasu do czasu zmieniając sprzęty, na których się układają (wiem, bo zdarza mi się spędzać z nimi dzień w ciągu roboczego tygodnia).

Budzenie się do życia w wykonaniu Kotów wygląda tak, że od momentu od którego jesteśmy w domu Fredi i Klemens zaczynają jeść, załatwiać się, interesować czymkolwiek innym niż kanapa. Poniżej Koty uchwycone przy jednej z powyższych czynności, za pomocą telefonu, na szybko, dlatego tak niewyraźnie. Ale jakby  sens uchwycanie momentu zostaje zachowany, tak bym przynajmniej powiedziała .....

20:42, rejuvenate
Link Komentarze (5) »
sobota, 26 września 2009
Długo długo nic

Trochę się nie odzywaliśmy.

W tzw. międzyczasie (nie dociera do mnie fakt, że jakieś 5-7 lat temu słowo "międzyczas" oficjalnie pojawiło się w słowniku poprawnej polszczyzny) zmienili nam wygląd strony do edycji bloga, i jak my się teraz w tym połapiemy....???? hę?!

Jesień zaczęła się kotom spokojnie. Klemens urósł, a Fredi znów przytył, no i jakoś bardziej znów zbrązowiał. A może nie zbrązowiał. Może to jesienne słońce plus odcień fredziowego podszerstka daje takie złudzenie...

Leniwe sobotnie popołudnie. Klemens leży ze mną na kanapie. Ja czytam, Klemens na leżąco kontempluje świat, Pan T. w coś klika na komputerze. Fredi z kolei śpi w drugim pokoju, z tym że co 30 minut, jak (koci) satelita, pojawia się przy mnie, ociera o nogi ze 3 razy i wraca spowrotem do drugiego pokoju spać. Nuuuudaaaa.........

17:55, rejuvenate
Link Komentarze (2) »
czwartek, 10 września 2009
bez tytułu

Pan T. od 3 dni nie miał okazji posprzątać po Klemensie, bo Klemens jakoś nie chciał.... Zazwyczaj kiedy Pan T. rano wchodzi do łazienki, tam czeka na niego zgrabny mały prezencik od Klemka (który przecież jest kotem Pana T. zasadniczo i teoretycznie). Od 3 poranków cisza, spokój, zero sprzątania.


W związku z tym dziś przez całą drogę do domu Pan T. przekonywał mnie, że Klemens nauczył się korzystać z ludzkiej toalety, bo (cyt.) widział go [Pan T. - przypisek mój] ostatnio zaglądającego do sedesu ale bez żadnej zabawki; w dodatku próbującego usiąść (??) na sedesie.

Jasne. Leniuch Klemens próbowałby siadać na sedesie. Taaa.

Po dziejszym powrocie do domu stwierdzono, że Klemens zostawił to czego nie zostawiał od 3 dni w miejsccu, którym zostawia zazwyczaj.

Marzenia Pana T. runęły.

22:45, rejuvenate
Link Komentarze (2) »
niedziela, 30 sierpnia 2009
Klemens to łowny kot :)

Od dwóch dni znajduję na podłodze w łazience mokre myszy zabawki - takie małe, grzechoczące oraz taką większą, zaczepioną na wędce. Obwąchuję te myszy, żeby sprawdzić czy przypadkiem koty ich nie obsikały (ok, nie podejrzewam ich o takie wyrafinowane zabawy ale jednak musiałam sprawdzić, a potem pozostawiam do wysuszenia). Dziś też znalazłam koleją mokrą mysz.

I co się okazało?

Że Klemek (bo to jego myszy) wrzuca je nocą do sedesu a potem wyławia.

No przecież pisałam, że on ŁOWNY :)

09:55, rejuvenate
Link Komentarze (2) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 15